Pożegnanie śp. Kapitana Stanisława Tadeusza Witkowskiego
Kapitan Stanisław Tadeusz Witkowski. Żołnierz Niezłomny. Tata, Dziadek, Pradziadek. Mieszkaniec Wiciejowa.
Tadzio - bo nigdy nie używał swojego pierwszego imienia - przyszedł na świat i wychował się w Zambskach Starych nad Narwią.
Podczas wojennej zawieruchy, mimo młodzieńczego wieku, podjął męską decyzję i wstąpił w szeregi NSZ składając przysięgę i przyjmując pseudonim "Wicher". Działając jako łącznik przekazywał informacje pomiędzy dowódcami placówek NSZ. Wykonywał też obowiązki obserwatora śledząc ruchy wojsk nieprzyjacielskich.
Po wojnie, nie mogąc pogodzić się z komunistycznym porządkiem zaangażował się w harcerstwo. Pod przykrywką harcerstwa uczestniczył w zawiązaniu organizacji niepodległościowej - Partii Antykomunistycznej. Gdy PAK została rozwiązana, Tadeusz, wówczas uczeń pułtuskiego gimnazjum, zaangażował się w tworzenie nowej organizacji pod nazwą Grupa Operacyjna Armii Krajowej. Członkowie GOAK zajmowali się śledzeniem posunięć UB, rozpowszechnianiem ulotek antykomunistycznych i gromadzeniem broni. Cel był jeden: przygotować się, by w odpowiednim czasie stanąć do walki o wolną Polskę.
Nocą z 15 na 16 lipca 1947 roku Tadeusz został aresztowany przez UB. W pułtuskich kazamatach przeszedł okrutne śledztwo. Przez trzy tygodnie był katowany tym bardziej zaciekle, że UB-owcy nie mogli wydobyć z niego żadnych nazwisk. Wytrwał – zarówno w wierności przysiędze jak i w cierpieniu. Na tym jednak nie skończyła się jego droga przez piekło. Po przewiezieniu do Warszawy zaczęły się jeszcze bardziej bestialskie przesłuchania. Przetrwał również i te - nie dał się złamać. W oczekiwaniu na rozprawę sądową został przeniesiony do „Toledo”. 28 listopada 1947 roku usłyszał wyrok: siedem lat pozbawienia wolności. Został zwolniony warunkowo 10 lutego 1952 roku.
Po wyborach parlamentarnych 1989 roku znów mógł zająć się tym, co najbardziej leżało mu na sercu – Polską i utrwalaniem pamięci o jej synach i córkach.
Wykonał trzy dębowe krzyże, które stanęły w Mieni na mogile żołnierzy poległych w okresie powstań narodowych. W symbolicznym dniu 50-tej rocznicy agresji sowieckiej na Polskę zorganizował podniosłą uroczystość ich poświęcenia. Współorganizował uroczystości odsłonięcia i poświęcenia krzyża upamiętniającego ostatnią walkę oddziału NSZ z połączonymi siłami KBW i UB w Grodzisku koło Mrozów. Podjął się przywrócenia do życia przedwojennego Stowarzyszenia na Rzecz Dzieci Wiejskich i Osób Starszych i zasiadał w jego komisji rewizyjnej. Uczestniczył w inicjatywie upamiętnienia dowódcy 7 pułku Ułanów Lubelskich generała brygady Zygmunta Piaseckiego. Aktywnie angażował się w działalność środowisk kombatanckich: Stowarzyszenia Polskich Kombatantów w Kraju, Związku Więźniów Politycznych Okresu Stalinowskiego, Związku Żołnierzy Armii Krajowej, Związku Młodocianych Więźniów Politycznych z lat 1944-1956 „Jaworzniacy”.
Za rozliczne zasługi został uhonorowany Odznaką Weterana Walk o Niepodległość, złotym medalem „Za zasługi dla obronności kraju”, Medalem „Pro Patria”, Krzyżem Orderu Krzyża Niepodległości, Medalem PRO BONO POLONIAE, Medalem Stulecia Odzyskanej Niepodległości, statuetką Drzwi do Wolności, medalem pamiątkowym z okazji 100-lecia niepodległości Polski i ku czci 10 Pułku Ułanów Litewskich, Sygnetem Niepodległości, statuetką Przyjaciela Festiwalu „Niepokorni, Niezłomni, Wyklęci” oraz Krzyżem św. Jana Pawła II i bł. ks. Stefana Kard. Wyszyńskiego.
Cześć Jego pamięci!
Tekst: fragmenty Epitafium Mirosława Kurka.
fot: Alona Horetska


